A teraz pół Polski płacze ze szczęścia, wszyscy do mnie dzwonią w tej sprawie” – nie ukrywa radości inspektor społeczny ds. ochrony zwierząt w Fundacji na rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE Anna Cierniak, która udzieliła komentarza dla Sputnika Polska. „Aktywiści ogłaszają sukces.
W minioną środę Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE interweniowała w Wierzbinku i zabrała stamtąd kilkanaście psów. Przeciwko miejscowym urzędnikom złoży doniesienie o znęcanie się nad zwierzętami. Relację z interwencji w Wierzbinku opublikowała w internecie prezes Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane - Katarzyna Śliwa-Łobacz. - Byliśmy w Radysach, Bystrym, na setkach interwencji gdzie ludzkie zwyrodnialstwo przekraczało wszelkie granice. Ale nigdy nie spotkaliśmy się z taką patologią urzędniczą, która bezpośrednio, na terenie gminy, skutkowała niewyobrażalnym cierpieniem i makabryczną śmiercią gminnych psów – czytamy w na stronie prezes fundacji. - Gmina Wierzbinek, Wielkopolska. Żadnej umowy ze schroniskiem od 2012 roku. Dwóch panów się dogadało - wójt z szefem gminnego PGK. Umówili się, że taniej będzie wywalać bezdomne psy z gminy na wysypisko śmieci w gminie. Po co płacić za schronisko, za opiekę weterynaryjną.... Niech zdychają z głodu.... I zdychały, przez lata. Za 3500 zł miesięcznie na papierze wymienionym między urzędnikami. Papier nazwany został POROZUMIENIEM. - Zwierzęta żyły tylko dlatego, że kilka prywatnych osób przynosiło jedzenie. To one nas zaalarmowały – relacjonuje dalej prezes Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane. - Inspektorzy zaraz po przyjeździe znaleźli w boksie umierającą, dramatycznie wychudzoną sunię. Miejscowy weterynarz próbował ratować jej życie, błyskawicznie załatwiliśmy całodobową klinikę w Poznaniu, nie zdążyliśmy, sunia, mimo udzielenia pierwszej pomocy, umarła w drodze. Daliśmy jej imię. Tyle możemy zrobić. Lilia na zawsze będzie symbolem tego gminnego horroru i wyrzutem sumienia dla wójta i radnych. O ile można liczyć na jakiekolwiek sumienie. Interwencja Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE zakończyła się zabraniem kilkunastu zwierząt z Wierzbinka. - Odebraliśmy 15 żywych zwierząt. Są pod opieką fundacji i nigdy już nie wrócą do tej strasznej gminy. Fundacja złożyła obszerne doniesienie o przestępstwie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Zapytamy też przełożonych lokalnej Inspekcji Weterynaryjnej jak to jest z tym nadzorem nad przestrzeganiem Ustawy o ochronie zwierząt w gminie – relacjonuje szefowa fundacji. - Mam nadzieję, że organy ścigania wyjaśnią to obiektywnie – mówi Paweł Szczepankiewicz, wójt gminy Wierzbinek i tłumaczy, że nie uczestniczył w interwencji z powodu wyjazdu. - Z tego, co wiem od pracowników, tego psa tam wcześniej nie było. Pan, który tam codziennie chodził, mówił, że dopiero tego dnia go zauważył. Z tego, co mi jeszcze przekazano wynika, że weterynarz przebadał pozostałe psy i stwierdził, że są w dobrej kondycji zdrowotnej. Przedsiębiorstwo ma dokumenty i faktury, że była kupowana karma w dużych ilościach i najpotrzebniejsze rzeczy. Wójt gminy Wierzbinek mówi, że zwierzęta przebywały w zadaszonych kojcach i wszędzie była woda. - Codziennie jeden pracownik porządkował teren. Chciałem tutaj zaznaczyć, że ludzie przyjeżdżali i adoptowali psy. Mamy na to dokumentację zdjęciową. Z tego co wiem, stwierdzono, że powinny tam być jeszcze lepsze warunki, między innymi, że powinna być w tych kojcach podłoga, a nie ziemia. Gospodarz gminy potwierdza, że kojce znajdują się na terenie Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Wierzbinku, ale nie na śmietnisku bo takich już nie ma. - To teren po byłym wysypisku bo już nie może być takich w gminach. Obecnie mieści się tam PSZOK, czyli punkt selektywnej zbiórki odpadów, ale w innym miejscu. Tam, gdzie przebywały psy, nie było śmietniska, bo to jest na wjeździe, było z drugiej strony, ale to kiedyś, kilka lat temu. Składowisko zostało zgodnie z prawem unijnym zrekultywowane. - Sam mam w domu zwierzęta i nie jest, nigdy nie było moim celem krzywdzić psa czy kota – mówi Paweł Szczepankiewicz. - Najlepszym wyjściem z naszego puntu widzenia była adopcja. Bywały miesiące, że nie było psów, czasami dwa. Teraz było wiele psów bo była rodzina, która sobie nie radziła z tymi pieskami. Sąsiedzi napisali pismo, że tam jest hałas, szczekają cały dzień. Była interwencja policji. Ogłaszałem na naradzie sołtysów czy Radzie Gminy, że szukamy domów dla tych psów. Przed interwencją fundacji ze dwa zostały adoptowane. Myślę, że robiliśmy co jest możliwe, żeby zapewnić bezpieczeństwo i pokarm dla tych psów i poszukać nowego domu. Gospodarz gminy deklaruje jednocześnie, że na ten moment gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem w Sompolnie, które ma jednak swoje możliwości. Ponieważ do końca marca danego roku trzeba opracować program ochrony bezdomnych zwierząt, chciałby nawiązać kontakt z większą placówką, chociażby ze schroniskiem w Koninie. - Jesteśmy gotowi na współpracę – deklaruje Paweł Szczepankiewicz. Fundacja zakończyła swój wpis apelem o pomoc w utrzymaniu przejętych psów. - Mamy kolejnych kilkanaście psów na utrzymaniu. Obiecujemy, że zrobimy wszystko, żeby winni tego horroru zostali ukarani, a to miejsce przestało istnieć. Musimy zająć się tymi psiakami, kilka wymaga natychmiastowej pomocy. Potem musimy je utrzymać. Zdjęcia: Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE
Przed nami kolejna CUDOWNA opowieść, o tym jak odebrana sunia, została URATOWANA Wszystko to dzięki profesjonalnej, całodobowej opiece weterynaryjnej ‼
[LEFT][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Ponieważ wiem, że wolontariusze nie mają czasu skopiuję opis ich najtrudniejszego i pilnego przypadku. Opis jest skopiowany z wydarzenia na FB. Bruno żyje od roku w zamknięciu, jest sam. Potrzebuje pilnie DT lub hoteliku najlepiej z behawiorystą. Lokalne DT odmówiły przyjęcia go. Wszelkie pomysły mile widziane! Około 5 letni Bruno ponad rok temu stracił właścicielkę. Do tej pory żył sobie pilnując starszej pani. Mieszkał w szopie, uwiązany był na łańcuchu. Pani odeszła a Bruno pozostał… Przez ponad rok siedzi tam sam. Do wakacji uwiązany był na łańcuchu i obrzucany kamieniami przez mieszkańców wioski. Opiekun postanowił zamknąć go w domu, co z jednej strony chroni go przed złymi ludźmi a z innej pogłębia jego izolację. Niestety- jedyne osoby, które interesują się Psem i karmią go- nie mogą go zabrać do siebie bo n[/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]ie mają do tego warunków. Reszta rodziny nie przejawia żadnego zainteresowania psiakiem. Sytuacja jest poważna ponieważ miejsce, w którym przebywa pies w każdej chwili może zostać zasądzone i podzielone całej rodzinie a wtedy, gdy dojdzie do sprzedaży budynku- pies będzie musiał „się wyprowadzić”. Kolejny i bardzo poważny problem jest w tym, że osoby, które karmią psa- nie mieszkają w tej samej miejscowości, mają swoje problemy na głowie i nie są w stanie zapewnić psu dostatecznej opieki i towarzystwa. Jednym słowem psiak jest większość czasu sam. .. Nie pozwólmy Mu tam siedzieć tak w samotności aż zdziczeje i będzie bał się ludzi i wyjścia na dwór. Wtedy nie będzie już dla niego szansy i albo pozostanie mu trafić do schroniska (gdzie pewnie nie poprawi mu się zdrowie psychiczne) albo pójdzie do uśpienia bo nie będzie nadawał się do życia z ludźmi… Byliśmy u Psa już trzy razy. Ostatni raz z Psim Trenerem, którego poprosiliśmy o ocenę psa. Brunuś nas nie zawiódł Owszem jest nieufny i terytorialny ale nie jest agresywny sam w sob ie! To ostatnie spotkanie polegało na tym, że najpierw do domu weszła opiekunka psa. Po chwili w progu stanął trener, który nie patrząc na psa rzucał mu przysmaki i wchodził w głąb domu. Po jakimś czasie dołączył do niego członek fundacji Mondo Cane- i tak w ciemnym korytarzu domu, z lekko uchylonymi drzwiami znaleźliśmy się we troje. Pies nas nie zjadł Ale! Dzięki czuwaniu trenera- nie przekraczaliśmy granic psa. Nie staraliśmy się na siłę nawiązywać z nim kontaktu, nie tykaliśmy go, nie patrzyliśmy prosto w oczy.. Nie wzmacnialiśmy jego powarkiwania, gdy czuł się niepewnie. Podczas całego spotkania było parę momentów, że psiak na nas warknął . W takich chwilach- opiekunka psa przywoływała go do siebie, powodując, że pies odsuwał się od nas i w sztuczny sposób oddalał się od „czynnika stresogennego”, jakim byliśmy dla niego. Warunki nie były najlepsze ponieważ w domu nie ma prądu i było ciemno. Do tego staliśmy prawie w progu (przy uchylonych drzwiach- w celu wpuszczenia światła dziennego), co też powodowało dyskomfort u psa. Mimo wszystko- pies był dzielny i przeszedł test pozytywnie Wyszliśmy z domu i stanęliśmy pod nim, gdzie rozmawialiśmy dłuższą chwilę (nie zwracając uwagi na psa), potem robiliśmy mu zdjęcia. Z każdą minutą pies był spokojniejszy i mniej zdenerwowany naszą obecnością. Patrząc na jego zachowanie- sądzimy, że był zdenerwowany „nowymi gośćmi w jego domu”- nie wiedział co się dzieje. Mimo tego uważamy, że Bruno pragnie kontaktów z człowiekiem i nie przejawia agresji samej w sobie (czyli nie jest psem agresywnym/ co nie oznacza, że nie potrafi ugryźć!) Szukamy dla niego ŚWIADOMEGO OPIEKUNA, który miał do czynienia z psami większych ras. Opiekuna, który poświęci psu przede wszystkim CZAS, najbardziej potrzebny psu, aby mógł na nowo zaufać człowiekowi. Pies nadaje się do budy, do kojca (NIE NA ŁAŃCUCH!)- do pilnowania domu. Nie polecamy do mieszkania ani do małych dzieci i do innych zwierząt (bo zwyczajnie nie sprawdziliśmy Go w takich relacjach). Ze strony Fundacji- oferujemy stały kontakt z Psim Trenerem i wszelkimi poradami dotyczącymi postępowania z psem. Kontakt do nas: Jeleniogórski Wolontariat dla Zwierząt –Mondo Cane sekcja Jelenia Góra; inspektor ds. ochrony zwierząt-Kamila 502116737 Więcej zdjęć: [URL] [URL] [URL] [URL] [URL] [URL]
Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE March 8, 2022 · Informacja o akcji Zwierzaki z Ukrainy w Polsce - домашні тварини з України в Польщі POLUBCIE KONIECZNIE PROFIL ⤵️
Blaszana budka po dawnym kiosku to wg aktywistów z fundacji broniącej praw zwierząt zdecydowanie nieodpowiednie miejsce dla psów. We wtorek, 15 lutego przedstawiciele fundacji Monte Cane przeprowadzili interwencję w sprawie warunków, w jakich miasto trzyma psy złapane przez Straż Miejską w Kościanie. Zdaniem aktywistów na rzecz zwierząt znalezione psy mają bardzo złe warunki, na które składa się 10 m kwadratowych wnętrza byłego, blaszanego kiosku handlowego. Pomieszczenie jest nieogrzewane poza małą farelką, a psy nie mają nawet legowiska. Kiedy interwencja wypłynęła na światło dzienne, z wyjaśnieniami natychmiast pospieszył Jerzy Frąckowiak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Działalności Gospodarczej Urzędu Miejskiego Kościana. Tłumaczył, że były kiosk to tylko tymczasowe miejsce dla pobytu psów, a magistrat zamówił już kojec spełniający wszelkie normy. – Kiosk jest ogrzewany farelką, a psy mają zapewnioną wodę i pożywienie. Kiosk jest rozwiązaniem tymczasowym. Mamy już zamówiony kojec spełniający wszystkie opisane w rozporządzeniu wymagania. Powinien być gotowy w ciągu tygodnia – cytował Bronisława Frąckowiaka portal – I podkreślam jeszcze raz: przetrzymujemy tu zdrowe psy tylko przez maksymalnie dwie doby szukając w tym czasie ich właścicieli. Przez czterdzieści pięć dni, mieliśmy tylko trzy psy i wszystkie wróciły do domów. Dwa z nich bez konieczności jazdy do schroniska. Sądzę, że to rozwiązanie jest korzystne i dla psów, i dla właścicieli. Przedstawiciele Mondo Cane nie przyjmują jednak tych argumentów. Podkreślają, że warunki w kiosku są nie do przyjęcia. Jedna z aktywistek fundacji we wtorek wieczorem na swoim profilu na Facebooku przytoczyła zatrważający opis. – W piątek, 11 lutego przed południem został wrzucony do kiosku na terenie oczyszczalni ścieków przy ul. Kanałowej 1 młody pies w typie owczarka. Może i ktoś nalał tam wody, ale… UPS ZAMARZŁA W NOCY! Zamarzła też karma! Niestety nikomu się nie dodało, aby dać jakieś legowisko. Pies spędzał czas na „gumolicie”, który również zamarzł!!! Przez cały weekend NIKT DO PSA NIE PRZYJECHAŁ! NIKT NIE WŁĄCZYŁ „zacnej farelki” powieszonej dla prowizorki na ścianie (ale tu się nie dziwię, bo groziło pożarem) – napisała Karolina Marzec, aktywistka fundacji Monte Cane. – Pies, a dokładniej 10-miesięczna sunia KONAŁA Z ZIMNA W KIOSKU RUCHU do poniedziałku do 14 lutego – do momentu kiedy pracownik oczyszczalni (człowiek z sercem i obecnie narażony na zemstę Urzędników) wyciągnął w stanie agonalnym tego psa na słońce, dał cieplej wody i rozpoczął walkę o to „aby powróciła do naszego świata”. ON JĄ URATOWAŁ!! Sunia była ZAMARZNIĘTA! Miała przykurcz mięśni, była odwodniona, blade dziąsła. MAŁO WAM Drodzy Urzędnicy? Na podłodze były wszędzie zamarznięte odchody i mocz!! Według relacji Karoliny Marzec pies został odratowany i odwieziony do schroniska w Obornikach. I tu pojawia się kolejny zarzut w stronę miasta o korzystaniu z usług transportowych osoby, która otrzymała wyrok za znęcanie się nad zwierzętami. Warto jednak podkreślić, że skazanie dotyczy dzikich zwierząt, a wyrok jest na razie nieprawomocny. W dalszej części swego postu aktywistka podtrzymuje wcześniejszą deklarację złożoną przez jej kolegów na miejscu interwencji o zawiadomieniu odpowiednich organów o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. – Mam nadzieję, że osoby winne poniosą adekwatną karę za przestępstwo, którego się dopuścili: nielegalne miejsce przetrzymywania odłowionych zwierząt, brak opieki człowieka na miejscu, narażenie psów na utratę życia i zdrowia, brak zgłoszenia do PIW i inne… – wylicza Karolina Marzec. Fot. Monte Cane i Piotr Pewiński ( 273572601_471944004579564_876043927125471522_n273555753_624130625341894_4942277972914503076_n
Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE, Zabia Wola. 19,329 likes · 185 talking about this. Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo CANE
1. Działania na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt 2. Działania zmierzające do ograniczenia populacji zwierząt domowych poprzez sterylizację i kastrację 3. Organizowanie szkoleń dla organizacji charytatywnych, samorządów, policji, straży gminnej i osób prywatnych w zakresie ochrony praw zwierząt i prawodawstwa dotyczącego ochrony zwierząt 4. Organizowanie szkoleń dla wolontariuszy 5. Udzielanie porad prawnych i obsługi prawnej z zakresu ochrony praw zwierząt 6. Współpracę ze schroniskami dla zwierząt i organizacjami zajmującymi się sprawami zwierząt oraz karmicielkami i opiekunami bezdomnych zwierząt 7. Współpraca z organami samorządowymi w zakresie realizacji opieki nad bezdomnymi zwierzętami 8. Współpraca ze szkołami i innymi placówkami oświatowymi 9. Pomoc przy organizowaniu schronisk dla zwierząt 10. Organizowanie opieki weterynaryjnej 11. Organizowanie adopcji zwierząt bezdomnych 12. Kontakty i współpraca z zagranicznymi i międzynarodowymi organizacjami o tym samym lub podobnym profilu działania 13. Prowadzenie akcji propagandowych za pośrednictwem mediów, imprez oraz wydawnictw własnych 14. Podejmowanie działań zapobiegawczych w zakresie ochrony zwierząt 15. Zajmowanie czynnej postawy wobec przejawów okrutnego traktowania zwierząt 16. Współdziałanie z właściwymi organami państwowymi w zakresie ścigania winnych okrucieństwa wobec zwierząt 17. Współpraca z władzami państwowymi w zakresie wydawania przepisów dotyczących ochrony zwierząt 18. Reprezentowanie praw pokrzywdzonego w sprawach karnych przed sądami powszechnymi dotyczących łamania postanowień ustawy o ochronie zwierząt.
Nauczycielka poinformowała nas o warunkach w tym piekle" - napisała Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane. O sprawie powiadomiono policję, z którą kolejnego dnia fundacja
OPPMazowieckieGrodzisk MazowieckiInformacje podstawoweKRS: 0000413378NIP: 5291801195Data rejestracji: 26-03-2012Cel działania 1. działania na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt 2. działania zmierzające do ograniczenia populacji zwierząt domowych poprzez sterylizację i kastrację 3. organizowanie szkoleń dla organizacji charytatywnych, samorządów, policji, straży gminnej i osób prywatnych w zakresie ochrony praw zwierząt i prawodawstwa dotyczącego ochrony zwierząt 4. organizowanie szkoleń dla wolontariuszy 5. udzielanie porad prawnych i obsługi prawnej z zakresu ochrony praw zwierząt 6. współpracę ze schroniskami dla zwierząt i organizacjami zajmującymi się sprawami zwierząt oraz karmicielkami i opiekunami bezdomnych zwierząt 7. współpraca z organami samorządowymi w zakresie realizacji opieki nad bezdomnymi zwierzętami 8. współpraca ze szkołami i innymi placówkami oświatowymi 9. pomoc przy organizowaniu schronisk dla zwierząt 10. organizowanie opieki weterynaryjnej 11. organizowanie adopcji zwierząt bezdomnych 12. kontakty i współpraca z zagranicznymi i międzynarodowymi organizacjami o tym samym lub podobnym profilu działania 13. prowadzenie akcji propagandowych za pośrednictwem mediów, imprez oraz wydawnictw własnych 14. podejmowanie działań zapobiegawczych w zakresie ochrony zwierząt 15. zajmowanie czynnej postawy wobec przejawów okrutnego traktowania zwierząt 16. współdziałanie z właściwymi organami państwowymi w zakresie ścigania winnych okrucieństwa wobec zwierząt 17. współpraca z władzami państwowymi w zakresie wydawania przepisów dotyczących ochrony zwierząt 18. reprezentowanie praw pokrzywdzonego w sprawach karnych przed sądami powszechnymi dotyczących łamania postanowień ustawy o ochronie zwierząt. Opinie o Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane Nikt nie wyraził jeszcze opinii na temat organizacji. Jeżeli korzystałeś z jej usług, pomóż innym i dodaj swój komentarz.
. 366 77 401 25 273 464 439 394
fundacja na rzecz ochrony praw zwierząt mondo cane