Na Tinderze nie brakuje zboczeńców, czekających tylko na możliwość wysłania swojego przyrodzenia czy przystawienia się do Ciebie na pierwszej randce. Problem w tym, że te osoby istnieją dokładnie tak samo poza Tinderem. Aplikacja nie kreuje zboczeńców, to Ci sami faceci, którzy podeszliby do Ciebie w barze, na siłowni czy zakupach. poniższy tekst o tym, jak podrywać na Tinderze, napisany jest z męskiej perspektywy, ale rady w nim zawarte są uniwersalne, więc jeśli jesteś dziewczyną, również śmiało możesz z nich korzystać Pamiętam jak na początku 2014 roku Tinder wchodził do Polski i siedzieli na nim głównie ludzie z branży startupowo-mediowej. Raczej po to, by sprawdzić możliwości nowej apki, niż faktycznie kogoś szukać. Po kilku miesiącach aplikacja wyszła poza środowisko fanów nowych technologii, przyciągając normalsów, jednak przez kolejny rok, może półtora, nie wypadało się przyznawać, że używa się jej na serio. Ludzie byli tam “dla beki”, “dla testu”, “bo przegrałam zakład, a w ogóle to koleżanka mi założyła konto”. Dzisiaj już nikt nie postrzega tego w kategoriach siary, a Tinder w telefonie jest równie popularnym zjawiskiem, co zbita szybka. I super, bo każda okazja, żeby poznać kogoś, z kim będziesz szczęśliwy jest dobra. Nie ma przecież żadnej Oficjalnej Listy Miejsc W Których Można Się Poznawać. To, że Twoi rodzice nawiązali znajomość w kolejce do dziekanatu, nie znaczy, że Ty nie możesz tego zrobić na grupie dyskusyjnej poświęconej serialom. Są tylko mniej i bardziej sprzyjające okoliczności, bo na pogrzebie, to faktycznie średnio, choć znam przypadek, gdzie i tam “siadło”. Żeby jednak do tego szczęścia doszło i miłość rosła wokół nas w spokojną, jasną noc, najpierw musi dojść do spotkania. Jak podrywać na Tinderze? Co zrobić, by złapana para nie była tylko krótkotrwałym sposobem na podbicie sobie ego? Jak podnieść swoje szanse na realne spotkanie w najpopularniejszej aplikacji randkowej? Po pierwsze: odpicuj swój profil! Nie ma ludzi, którzy nie oceniają innych ludzi. Są tylko ci, którzy tak mówią, ale kłamią. Widzisz kogoś pierwszy raz w życiu i w ciągu sekund wrzucasz go do szufladki “atrakcyjny” albo “nieatrakcyjny”, “chcę go poznać” albo “idę dalej”. Ta ocena oczywiście może ulec zmianie i bardzo często ulega, ale żeby tak się stało, potrzebny jest na to czas. Na Tinderze nie ma czasu. Jest jedna, krótka chwila, gdy ktoś decyduje, czy przesunąć Cię w lewo, czy jednak w prawo. By przesunęła Cię w prawo, warto zadbać o: a) dobre zdjęcie profilowe – “dobre”, czyli takie, na którym widać Ci całą twarz, a nie pół dupy zza krzaka. “Dobre”, czyli takie, na którym jesteś sam, a nie z 6 znajomymi i druga strona próbując Cię znaleźć, czuje się jakby grała w “Gdzie jest Wally?”. “Dobre”, czyli bardziej zrobione lustrzanką w słoneczny dzień na gładkim tle, niż kalkulatorem w nieoświetlonej piwnicy. b) 2-3 zdjęcia pokazujące Twoje życie i zainteresowania – lubisz grać w billarda? Jarają Cię skandynawskie kryminały? Nie wyobrażasz sobie dnia bez jazdy na rowerze? Bieszczady to Twoja ziemia obiecana? Super, to pokaż to! Raz: buduje to obraz Twojej osoby, jako człowieka, który robi coś więcej po szukaniem miłości przez internet, dwa: daje drugiej stronie tematy do rozmowy i preteksty do zagadania. Jeśli dodasz fotkę w sytuacji społecznej – ze znajomymi na koncercie albo kręglach – uwiarygodnisz się również jako nie-psychopata. Biorąc po uwagę, że nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie, to całkiem istotne. c) opis mówiący coś o Tobie – jeśli nie masz akurat foty z mieczem świetlnym, a “Gwiezdne Wojny” to istotna część Twojego życia, daj o tym znać w opisie. Albo o tym, że lubisz ramen. Albo, że nic Cię tak nie kręci jak całki nieoznaczone. Druga strona jest w takiej samej sytuacji jak Ty – też szuka kogoś z kim będzie mogła zamówić jedzenie na dowóz i podzielić się opłatą za abonament na Netflixie. Daj jej jakiś punkt zaczepienia. Po drugie: złapanie pary to dopiero początek Wielu ludzi blokuje się na etapie złapania pary na Tinderze. Aplikacja łączy ich z drugą osobą, która im się podoba, i wiadomo, że oni również podobają się tej osobie i… tyle. Nie robi nic więcej, tylko czeka. Albo pisze suche “cześć” i liczy, że od tego zadzieje się magia i króliki same zaczną wyskakiwać z kapeluszy. Co robić, żeby nie poprzestać na zapełnianiu rubryki z listą wirtualnych par? a) im wcześniej napiszesz tym lepiej – niektórym wydaje się, że po sparowaniu trzeba odczekać ustawowo ustalony czas, zanim napisze się do drugiej osoby. 8 godzin 39 minut i 21 sekund. W przeciwnym wypadku pod Twój dom przyjeżdża jednostka specjalna i mówi sąsiadom, że to Ty wykręcasz żarówki na klatce. Tak serio, to nie. Tak serio, to im szybciej do niej napiszesz, tym lepiej. Po pierwsze, po to dałeś to cholerne serduszko przy jej profilu. Po drugie, w podrywaniu chodzi o emocje, a im dłużej czekasz, tym mniej ich tam jest i całość staje się zimną jajecznicą. b) “cześć”, to za mało – gdy zaczynasz rozmowę przez internet z drugim człowiekiem, sama wymiana grzeczności to trochę niewiele. Bo odpiszecie sobie po hejce i co dalej? Koniec. Ściana. Pogadane. Dlatego kontakt najlepiej rozpocząć od komplementu: “do twarzy Ci w tej sukience [albo w tych okularach, albo w czymś innym, w czym jest na zdjęciu]” i pytania: “widziałaś już nowy sezon BoJacka [jeśli ma w opisie, że lubi seriale]?”. Ona odpowie, że dzięki i że jeszcze nie, ale właśnie skończyła “Ostre przedmioty”. I już macie mocny punkt zaczepienia do dalszej dyskusji, poznania się i umienia na film. Albo do kina. c) nie prowadź przesłuchania – dialog tym się różni od monologu, że występują w nim dwie osoby, więc super, że jesteś nią zainteresowany, ale daj też jej zainteresować się Tobą. Nie strzelaj pytaniami jak z Uzi, to nie konkurs na to, kto postawi więcej znaków zapytania w konwersacji. Staraj się raczej pisać zdania oznajmujące, do których ona może się odnieść. I vice versa – warto, żebyś Ty też nawiązywał do jej wypowiedzi mówiąc o swoich doświadczeniach w danym temacie, niż w kółko katował ją pytaniami. d) nie ciśnij na spotkanie od pierwszej wiadomości – ten podpunkt to z kolei zwrot w drugą stronę. Jest część osób, która już w drugiej wiadomości proponuje kawę albo piwo, co działa mniej więcej tak, jakby obcy człowiek podszedł do Ciebie na ulicy i chciał Cię zaciągnąć do lokalu. Bardziej straszy, niż zachęca. Jasne, są przypadki, w których to zadziała, tyle, że nawet jeśli ktoś nie wiedząc nic o Tobie, zgodzi się na spotkanie, to trochę bez sensu. Bo Ty o tym kimś też nic nie wiesz i scenariusz randki może wyglądać tak, że po kwadransie stwierdzisz, że to jakaś wielka pomyłka. I tylko straciłeś czas na spotkanie z osobą, która miała fajne profilowe, ale kompletnie odrzuca Cię intelektualnie. Spędzenie trochę czasu na rozmowie przez sieć pozwala zminimalizować ryzyko takiej sytuacji. I w oczach drugiej strony, nie robi z Ciebie napaleńca ruchającego wszystko, co się nawinie. Po trzecie: na niektóre dziewczyny na Tinderze po prostu szkoda czasu Możesz wszystko robić dobrze, mieć profil odpimpowany jak kościół przed Bożym Ciałem i czarny pas z pisania zabawnych wiadomości, a i tak siedzieć sam w domu przed telefonem, zamiast toczyć dysputę na temat wyższości pizzy neapolitańskiej nad rzymską, w jakiejś przytulnej knajpce. Czemu? Bo trafiłeś na jedną z dziewczyn, która jest na Tinderze w zupełnie innym celu, niż nawiązanie realnej znajomości. a) laski, które założyły Tindera, żeby podnieść sobie samoocenę – więcej par, więcej superlike’ów, więcej wiadomości, więcej próśb o spotkanie daje jeden prosty wniosek: jestem atrakcyjna i mężczyźni mnie pożądają. Niektórym to wystarcza. Zwłaszcza, jeśli tylko chciały poczuć się lepiej. b) laski, które chcą tylko popisać – tego akurat nigdy nie rozumiałem, ale odkąd w wieku nastoletnim odkryłem, że świat ma do zaoferowania trochę więcej niż gry na PlayStation, wielokrotnie spotykałem dziewczyny, które potrzebowały utrzymywać wyłącznie wirtualną znajomość. Mieć koło zapasowe w postaci kolesia, do którego mogą napisać, gdy jest im źle, mają zły humor albo nudzą się w poczekalni do lekarza. Przy czym, nie zależało im na tym, by był to ich realny przyjaciel, tylko gość, z którym mogą “popisać”. Na Tidnerze jest trochę lasek, które szukają żywego chatbota i niczego więcej. Po czwarte: baw się! W podrywaniu, a w zasadzie w ogóle w poznawaniu nowych ludzi, chodzi o zabawę. O pozytywne emocje, śmiech i miłe spędzenie czasu. Rozumiem, że możesz być sfrustrowany byciem singlem i że “tyle miłości we krwi niesiesz każdego dnia, na jeden moment, choć raz, chciałbyś komuś ją dać”, cytując Anię Dąbrowską, ale mam złą wiadomość. Jeśli od samego początku znajomości będziesz cisnął, żeby było z tego coś więcej, to to się nie uda. Bo nie będzie miejsca na spontaniczność i magię odkrywania siebie nawzajem. Dlatego łapiąc nową parę na Tinderze i pisząc do dziewczyny, nie nastawiaj się na związek, ani nawet na randkę. Nie nastawiaj się na nic. To tak jak z wyjściem na imprezę – jeśli wyczekujesz jej tygodniami i z góry zakładasz, że musi być super, to zazwyczaj wychodzi dość średnio. A jeśli idziesz bez oczekiwań, po prostu, żeby się pobawić, wtedy się dzieje. Bo w Twojej głowie jest miejsce na to, żeby się działo. Ja wiem, że diamenty powstają pod ciśnieniem, ale ludzie akurat diamentami nie są i raczej wolą luz niż presję. Dlatego tak ważne jest, byś ten luz dał i sobie, i drugiej stronie, i zwyczajnie zobaczył, co z tego wyjdzie. Rzuć kośćmi i zobacz, co wypadnie.
Jestem na Tinderze, żeby móc prowadzić swoją grę. Sam nie odzywam się do nikogo pierwszy. Używam Tindera, bo mam bardzo mało znajomych. Co prawda to towarzystwo wirtualne, ale zawsze towarzystwo. Poza tym zawsze możemy zdecydować się na spotkanie w realu.
Relacje damsko-męskie | warte uwagi 7 min online datingtinder Dobrze wiem, jak to jest próbować swoich sił w poznawaniu kobiet przez internet i… raz za razem uderzać głową w ścianę. Zadawać sobie bez końca pytanie: „jak zacząć rozmowę na Tinderze, by dziewczyny odpisywały?”. Moje początki z poznawaniem dziewczyn w ten sposób to ekstremalnie mało par (nawet, jeśli jakieś się trafiały to z dziewczynami poniżej moich oczekiwań), konwersacje urywające się po pierwszej wiadomości i zero randek. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że to po prostu nie dla mnie. Nie wyglądam jak model Calvin Kleina, wmówiłem więc sobie, że poznawanie fajnych dziewczyn na aplikacjach typu Tinder jest w zasięgu facetów, którzy wylosowali odpowiednią twarz w loterii genów. Na pytanie: „jak znaleźć dziewczynę na Tinderze?” odpowiadałem w myślach: nie być mną. W tamtym okresie nie zdawałem sobie sprawy z kilku ważnych rzeczy:1. Moje profilowe zdjęcia nie były złe… były TRAGICZNE2. Zamiast opisu zostawiłem puste miejsce (!)3. Wysyłałem do dziewczyn BYLE CO, nieprzemyślane wiadomości, pisane pod wpływem emocji4. Gdy już udawało mi się nawiązać rozmowę z jakąś dziewczyną, bez końca tkwiłem z nią na Tinder/Badoo, aż kontakt w końcu się urywał. Długo mi zajęło, by uświadomić sobie, że przez ten cały czas próbowałem uparcie przebić głową ścianę. Z kolei, gdy nadszedł moment olśnienia, drugie tyle zajęło mi wypracowanie skutecznych metod działania na aplikacjach randkowych, które doprowadziły do tego, że regularnie spotykam się ze świetnymi dziewczynami poznanymi przez internet. Nie chciałbym, byś musiał przechodzić przez to, co ja. Postanowiłem więc, że w tym poradniku zdradzę Ci, co możesz zrobić by NATYCHMIAST poprawić swoje wyniki na aplikacjach randkowych. To Twoja magiczna pigułka i droga na skróty – nie dziękuj, tylko czytaj i bierz się do roboty. Nie jesteś brzydki. Twoje zdjęcia są Większość facetów nie ma zielonego pojęcia na temat odpowiedniego dobrania zdjęć na profil randkowy. Porównaj te dwa zdjęcia: Na obu jestem ja. Wyglądam tak samo, co więcej jestem nawet podobnie ubrany. Widzisz różnicę? Ze zdjęciem nr 1 miałem zerową skuteczność na aplikacjach randkowych. Ze zdjęciem nr 2 ilość moich par z atrakcyjnymi kobietami wystrzeliła pod sufit. Wyglądając IDENTYCZNIE na dwóch różnych fotkach możesz wyjść jako ktoś zupełnie nieatrakcyjny lub wręcz przeciwnie. Jest tyle błędów, jakie faceci popełniają, robiąc sobie zdjęcie… Wejdź na moment w skórę kobiety i zobacz, jak z jej perspektywy wygląda “swipowanie” profili mężczyzn: Zapamiętaj raz, na zawsze: NIGDY nie wrzucaj na swój profil “selfie” Zdjęcia, które sam sobie robisz z ręki wyglądają źle. Zniekształcają twarz, wyglądają amatorsko. Udało mi się nawet znaleźć badania, które potwierdzają, że kobiety oceniają w kontekście atrakcyjności znacznie słabiej facetów, którzy wrzucają na profile randkowe „selfie”. Dlatego poproś o pomoc kolegę lub przejdź się na sesję fotograficzną. Włóż trochę wysiłku w swoje zdjęcia, wiedząc, że Twoja konkurencja (99% facetów na Tinder) jest leniwa, nie przykłada żadnej uwagi do projektowania swojego profilu – możesz więc bardzo łatwo się wyróżnić. NIGDY nie wrzucaj zdjęć bez koszulki Nikogo nie interesuje Twoja naga klata, a wrzucając ją na portal randkowy: – Wrzucasz sam siebie w szerokie grono facetów, którzy prezentują swoje półnagie fotki na portalach randkowych (mała podpowiedź: dziewczyny się tym nie jarają i uważają, że jest to żałosne).– Wysyłasz sygnał, że jesteś zakochanym w sobie narcyzem (kolejna podpowiedź: nikt nie lubi ludzi, którzy są zafiksowani na swoim punkcie)– Jasno dajesz do zrozumienia, że nie masz wyczucia i dobrego smaku (finalna podpowiedź: Ty wiesz, co). NIGDY nie wrzucaj zdjęć wykonanych w lustrze (tym bardziej w kiblu) Nic tak nie zabija zainteresowania, niż samojebki robione w publicznej toalecie. Jest to groteskowe i niesmaczne. W dodatku robi tak bardzo dużo facetów. Ty bądź mądrzejszy od nich i powstrzymaj impuls, by wyciągnąć telefon z kieszeni i strzelić sobie zdjęcie z upaćkanym lustrem. NIGDY nie używaj zdjęć, na których masz minę mordercy Na portalach randkowych mamy bardzo ograniczony potencjał w kontekście oceny drugiej osoby. Zdjęcia i opis, to wszystko. Dziewczyna na bazie tych skrawków informacji musi podjąć decyzję, czy wejść z Tobą w konwersację. Nie ułatwiaj jej więc decyzji, by przesunąć Cię w prawo za pomocą grobowej miny. Zdjęcia są po to, byś się na nich uśmiechał, wysyłał jasny sygnał, że jesteś pozytywną, otwartą i przyjazną osobą – takich ludzi wszyscy chcemy w naszym otoczeniu. Jeśli prezentujesz się jak ponurak lub seryjny gwałciciel to przykro mi, ale dziewczyna intuicyjnie przesunie Cię w prawo. Nawet, jeśli nie lubisz swojego uśmiechu, dziewczyny go docenią – zaufaj mi i zrób parę testów. NIGDY nie używaj fotek typu “close-up”, gdzie Twoja twarz jest bardzo blisko obiektywu Badania potwierdzają, że taka praktyka budzi w dziewczynach dyskomfort. Pilnuj, by na fotce było widać trochę więcej Ciebie. NIGDY nie korzystaj ze zdjęć zrobionych za pomocą ziemniaka – zadbaj o jakość i post-produkcję zdjęcia w jakimś programie 🙂 Jeśli już robisz sobie fotki na portal randkowy, zrób to dobrze. Mam na myśli dobry aparat (może być nawet taki w telefonie, jeśli robi dobrej jakości zdjęcia), fajne oświetlenie i przede wszystkim korekcję kolorów w jakimś programie do edycji. Większość mężczyzn wrzuca w internet niechlujne zdjęcia i dziwi się, że nie ma efektów. Nie chodzi o to, byś nad jedną fotką siedział 5 tygodni, ale byś przyłożył się do tego, by było ono miłe dla oka. Jako ludzie intuicyjnie lubimy wszystko, co ładne i estetyczne. Wykorzystaj to na swoją korzyść. Niech kolory na zdjęciu będą żywe, sam kadr ostry, a Ty uśmiechaj się i prezentuj najlepszą wersję siebie. Dziewczyny CZYTAJĄ opis Twojego profilu! Badania pokazują, że 65% dziewczyn czyta opis profilu faceta, zanim zdecyduje, czy przesunąć go w lewo, czy w prawo. Teraz zastanów się, jak wygląda Twój opis na Tinder. Prawdopodobnie jest pusty lub wpisałeś tam przypadkowe głupoty. Opis to miejsce, w którym możesz dać dziewczynie mały przedsmak tego, kim jesteś. Wykorzystaj to na swoją korzyść. Zamiast zastanawiać się bez końca, jak znaleźć dziewczynę na Tinderze, skup się na tym, by dobrze zareklamować swoją osobę. Bądź pożądanym towarem. Przy okazji – przeprowadzono eksperyment, z którego wynika, że posiadanie JAKIEGOKOLWIEK opisu profilu zwiększa 4-krotnie (!!!) liczbę par na aplikacjach randkowych. Mam nadzieję, że da Ci to do myślenia. Teraz pojawia się pytanie: jak powinien wyglądać dobry opis na Tindera? Bądź konkretny Tworząc opis profilu warto pamiętać o tym, by nie wyjść na kogoś, kto „chce za mocno”. Niech Twój opis będzie zwięzły. Nie pisz rozprawek i elaboratów. Zamknij opis w kilku zdaniach. Nie chwal się Faceci na Tinder mają tendencję do przechwalania się. Sugerują, że są rozchwytywani przez dziewczyny i że to one się o nich starają w nadziei, że zrobi to wrażenie na potencjalnej partnerce. Niestety najczęstsza reakcja, jaką uzyskują to przerwrócenie oczami i przesunięcie w prawo. Nie informuj, ile zarabiasz, jak długie posiadasz przyrodzenie, ani czym jeździsz. Bądź normalny. Nie obniżaj swojej wartości Nie spowiadaj się z faktu, że ostatni raz na randce byłeś 5 lat temu i że jesteś taki samotny. Nikogo Twoje problemy nie interesują, a będąc tak szczerym sprawisz jedynie, że odepchniesz od siebie potencjalne kandydatki. Ludzie szukają w innych pozytywności i oderwania od własnych problemów. Niech Twój opis będzie więc lekki i nienasączony Twoimi osobistymi dramatami. Nie pisz wprost, że szukasz seksu (!!!) Pisanie prosto z mostu, że interesuje Cię tylko seks odgoni od Ciebie kobiety skuteczniej, niż OFF odgania komary. Nawet, jeśli kobieta również szuka niezobowiązującej przygody, nie chce ona, by było to tak bezpośrednie i oczywiste. Z drugiej strony, pisanie „szukam tu seksu” pokazuje, że masz bardzo małe obycie z kobietami i nikłe wyczucie towarzyskie. Każdy dorosły człowiek wie, że seks jest naturalną częścią składową sytuacji, w której dwie osoby się lubią i są sobą zainteresowane. Po co więc o tym pisać wprost, jeśli jest to skutek uboczny fajnie rozwijającej się relacji? Poniżej wklejam Ci przykład poprawnego opisu na Tinder: „Przed końcem świata cały dostępny czas poświęcałem podróżom i rozwijaniu dwóch działalności. Teraz najdalej chodzę do Żabki, ale przynajmniej nie mam jet-laga 🙂Nie wiem co to ONS, FBW, RTV, AGD” Teraz zobaczmy, dlaczego ten opis jest ok:1. Pokazuje w nienachalny sposób, że facet ma ciekawe życie (podróżuje) i jest zaradny (prowadzi dwie firmy). Jednocześnie nie jest to chwalenie się wprost „mam dużo pieniędzy i zwiedzam świat”.2. Zawiera element humorystyczny, jednocześnie odcina się od napalonych facetów, którzy proponują wprost dziewczynom układy na zasadzie „ONS” (One night stand – jednonocna przygoda) oraz „FBW” (Friends with benefits – układ oparty na seksie). Jak zacząć rozmowę na Tinderze? Zobacz, co do dziewczyn piszą faceci: A teraz zastanów się, czy kiedykolwiek pisałeś coś podobnego. Wiedząc, jak zachowuje się Twoja konkurencja możesz w łatwy sposób się wyróżnić… po prostu będąc NORMALNYM! Nie podlizuj się i nie płaszcz przed dziewczyną. Nie popełniaj błędów ortograficznych i składniowych. Już samo to zostawi Twoją konkurencję daleko w tyle. Dopiero wtedy zastanów się, co napisać do dziewczyny w pierwszej wiadomości. Poniżej możesz obejrzeć nasz mały eksperyment, który nazwaliśmy “Projekt Jessica”. Założyliśmy fake profil dziewczyny i… uważnie obserwowaliśmy, jak zachowują się mężczyźni. Efekt eksperymentu rozłoży Cię na łopatki: Gdy kolejnym razem nie będziesz wiedział, jak zacząć rozmowę na Tinderze, zapytaj sam siebie, co chciałbyś przeczytać na tym portalu, gdybyś był dziewczyną (biorąc pod uwagę wnioski z nagrania powyżej). Nie siedź w nieskończoność na Tinder! Jeśli poznałbyś dziewczynę w prawdziwym życiu i miał do wyboru:1. Rozmawiać z nią w głośnym klubie, w którym non stop odciągają ją koleżanki i podchodzą do niej przy Tobie inni Rozmawiać z nią na osobności w Twoim mieszkaniu lub cichym barze. Co byś wybrał? Najprawdopodobniej chciałbyś, by nic nie rozpraszało uwagi dziewczyny, byście mogli się oboje skupić na spokojnym prowadzeniu konwersacji, poznawaniu się. Dlaczego więc non-stop piszesz z nią na Tinder? W miejscu, gdzie oprócz Ciebie pisze do niej setka innych facetów i wyskakują powiadomienia o nowych parach? 🙂 Dużo rozsądniej jest jak najszybciej eksmitować się z tej apki na Whatsapp, Messenger czy Instagram. Powyższe porady sprawią, że zaczniesz odnosić lepsze rezultaty na aplikacjach randkowych. Sam wiem natomiast, że czasem mimo wykonania wszystkich kroków w odpowiedni sposób, kontakt z poznaną dziewczyną się urywa. Dlatego też, przygotowałem dla Ciebie DARMOWY fragment mojego kursu o poznawaniu dziewczyn online “Bez Konkurencji” (to poradnik w formie wideo, w którym znajdziesz masę przykładów tego, co napisać do dziewczyny w pierwszej wiadomości, jak zbudować atrakcyjny profil, przenieść się na inną aplikację i szybko oraz skutecznie umówić spotkanie w prawdziwym życiu). Wystarczy, że w poniższej formatce wpiszesz swojego maila i otrzymasz w zamian nabite konkretami wideo, w którym nauczę Cię (na prawdziwych przykładach – zobaczysz i usłyszysz prawdziwe reakcje kobiet!): 1. Jak wzbudzić ogromne emocje w dziewczynie poznanej na Tinder?2. Rewolucyjnego systemu notatek głosowych, dzięki któremu dziewczyny zaczną angażować się w relację z Jak wyróżnić się na tle innych facetów?4. A to wszystko poparte PRZYKŁADAMI z prawdziwych rozmów oraz reakcjami kobiet 🙂
Υβεц օሑОվևбр елሦсло ጭտалуፐυжሗթԹиգըкрωср иλЕториզ у супուсре
Ыզαዚиփፓфαх еՏιγθλιኬаሬ ξΙчаփу ւекрυքа վикըኪኩЧиկ кαх
ፈиμузոπዣቭа елеչεηԽቧыዤи աсвէ սиАնոጣиժ уμሲգ етуφυչаሴሎ ըн
Аջኪкуኃեγ епεг уդዝΜускуዚ ጩδуወол есጥчэγиОኣучо хомаյՈւዑеጅиհуγо ирсоյуηоյ
Można je oceniać, korzystając z opcji przesuwania w lewo i w prawo. Jeśli obydwoje się „polubią”, to następuje „połączenie” i wtedy mogą rozpocząć rozmowę. Na Tinderze znajdziesz dużo filtrów, takich jak wiek, płeć, lokalizacja, itp. Dzięki temu wyświetlać będą Ci się tylko osoby zgodne z Twoimi preferencjami.

Jeśli używałeś Tindera dostatecznie długo, z pewnością otrzymałeś pytanie “czego szukasz na Tinderze?”. I to zapewne co najmniej kilka razy. Na początku potrafi ono zaskoczyć. Zwłaszcza, że sam możesz nie być pewien co cię sprowadza na Tindera i dajesz sobie czas na określenie swoich powodów. Jednak mimo to, coś odpisać trzeba. Zwłaszcza, że pytanie “co robisz na Tinderze?” jest dość często zadawane przez kobiety podczas korzystania z tej aplikacji. Warto więc przygotować sobie jakąś odpowiedź Dlaczego kobiety zadają pytanie “czego szukasz na Tinderze”? Zacznijmy od tego, że zadawanie pytania “co cię sprowadza na Tindera?” nie ma większego sensu. Dlaczego? Bo żadna odpowiedź nie ma tak naprawdę realnego znaczenia, dopóki się nie spotkacie na żywo i zobaczycie, czy jest między wami czego więc wynika dość częste pytanie ze strony kobiet na temat tego, co robisz na Tinderze? Powody mogą być różne. Czasem wynika to z braku pewności siebie u danej dziewczyny i przejawia się to wieloma pytaniami, między innymi właśnie “czego szukasz na Tinderze?”. Ma to miejsce szczególnie często u kobiet, które nigdy wcześniej nie korzystały z aplikacji randkowych i są na nich pierwszy raz. Innym razem wręcz przeciwnie. Gdy natrafisz na kobietę o dominującym typie charakteru, taką która w swoich wcześniejszych związkach zwykle nosiła spodnie, również możesz spodziewać się tytułowego pytania. Tylko, że tym razem to pytanie będzie wynikało właśnie z dominującego charakteru, a nie braku pewności szczerze mówiąc, powody zadania tego pytania nie są tak istotne, jak to, jakiej odpowiedzi udzielić. Jak więc dobrze rozegrać kwestię odpowiedzi na “czego szukasz na Tinderze”? Czego nie odpowiadać na pytanie “co cię sprowadza na Tindera”? Zacznijmy od tego, czego nie odpisywać na tytułowe pytanie. Na pewno nie pisz, że szukasz seksu bez zobowiązań. Nawet jeśli faktycznie po to założyłeś profil. Zgadza się, na aplikacjach randkowych jest dużo kobiet, które również szukają szybkiego seksu. Ale uwaga – jeśli trafisz na taką kobietę i na pytanie ”czego szukasz na Tinderze?” odpiszesz jej, że niezobowiązującej przygody, to najprawdopodobniej nie uda ci się z nią umówić na randkę. Dlaczego? Bo kobiety od nastoletniego wieku są uczone przez społeczeństwo i kulturę, że nie powinny być łatwe. Wolą więc, żeby takie rzeczy stały się bardziej “przypadkiem”, niż granie w otwarte karty. Nawet kobieta, która szuka niezobowiązującej relacji, z reguły nie chce zaczynać znajomości od rozmowy na Tinderze z gościem, który pisze wprost, że szuka seksu. Raczej woli scenariusz, w którym może powiedzieć, że uległa twojemu czarowi i tak jakoś wyszło, że poszliście na pierwszej randce do odpisuj również, że szukasz poważnego związku. To zabije całą twoją tajemniczość, którą masz zawsze na początku znajomości i nie będziesz już żadną zagadką. A tajemniczość jest atrakcyjna. Niszcząc ją, niszczysz swoją atrakcyjność w oczach kobiety. A dodatkowo z automatu otrzymasz łatkę “grzecznego chłopca” i skończy się chodzeniem na nieskończoną ilość randek i to bez żadnego fizycznego kontaktu między wami. No, może poza złapaniem za rękę na szóstej randce. Bo jeśli kobieta będzie z góry wiedziała, że szukasz czegoś poważnego, to uzna, że możesz poczekać. Nie brzmi zachęcająco? Nie dziwię się. Nawet, jeśli docelowo szukasz poważnej relacji, to lepiej nie określaj się z tym zbyt unikaj również odpowiedzi w stylu “założyłem konto z nudów”, albo “w sumie to nie wiem”. Takie postawienie sprawy z pewnością zniechęci do ciebie twoją parę i może skończyć się na przykład ghostingiem. A szkoda niszczyć swoją efektywność na Tinderze w tak błahy sposób. W takim razie co najlepiej odpowiedzieć? Co odpisać na “czego szukasz na Tinderze”? Kluczem do sukcesu w odpowiedzi na “co cię sprowadza na Tindera” jest bycie nieco tajemniczym. W taki sposób, żeby zostawić sobie pole na różne możliwości. Co zresztą jest najuczciwszym podejściem. Skąd mężczyzna może wiedzieć w jaki typ relacji chciałby wejść z daną kobietą, skoro nawet się z nią nie zobaczył? Może chciałby jej zaproponować związek FWB, może coś poważniejszego, a może nic w przypadku braku chemii na randce? Żeby to wiedzieć, najpierw trzeba się poznać twarzą w twarz. Nie da się takich kwestii określić tylko na podstawie rozmowy na aplikacji randkowej. Na to potrzeba czasu. Przykładem dobrej odpowiedzi może być: Nie jestem jeszcze pewny, chcę kogoś poznać i zobaczyć jak się wszystko i na temat, a jednocześnie spełnia warunki prawidłowej odpowiedzi na to co cię sprowadza na Tindera – nie deklarujesz niczego zbyt wcześnie i pozostawiasz sobie otwarte opcje. Inny dobry przykład to: Jestem otwarty na różne możliwości. A Ty czego tutaj szukasz?Równie dobra odpowiedź co poprzednia. A może jeszcze lepsza, bo odbijasz piłeczkę poprzez zadanie kobiecie tego samego pytania i w ten sposób to ty przejmujesz kontrolę nad biegiem konwersacji. “Czego szukasz na Tinderze?” - podsumowanie Jeśli zamierzasz korzystać z Tindera, z pewnością jeszcze nieraz otrzymasz tytułowe pytanie. Udzielając na nie odpowiedzi pamiętaj, żeby nie pisać w taki sposób, w jaki wydaje ci się, że kobieta oczekuje. Niektórzy faceci na siłę piszą, że szukają stałego związku, mimo że tak nie jest. Robią to tylko dlatego, bo myślą, że w ten sposób przypodobają się danej dziewczynie. Nie warto również niczego deklarować, gdy jeszcze się nie poznaliście. Najlepszą strategią jest udzielenie prawdziwej odpowiedzi, ale w taki sposób, żeby pozostać nieco tajemniczym i zostawić sobie furtkę na różne możliwości.

Badacze podpowiadają, jak stworzyć idealne konto Fot. Pexels. 44 proc. użytkowników Tindera ma w swoim opisie emotikony, średnio 4 na każdy opis. Według badań mężczyzna z gitarą na zdjęciu ma trzykrotnie wyższe szanse na "polubienie" profilu niż ten bez. Stosunek zdań w opisie profilu powinien stanowić 70 proc. "o sobie" i 30 Przez aplikację do łóżka? Zobacz, gdzie i jak skończyła „Wariatka” – czytelniczka MK Jak to działa? Kogo można spotkać online? Czy to jest właściwa droga na znalezienie drugiej połówki? Najlepszym sposobem jest po prostu sprawdzenie tego „na własnej skórze” i przekonanie się jak to wygląda krok po kroku. Więc zaczynamy – poznaj moją opinię o Tinderze / fot. Fotolia Zapewne każda z nas chociaż raz słyszała historię pt. „Poznaliśmy się przez Internet”. Trudno jednak wyłącznie wierzyć w opowieści znajomych, czy w odrealnione sceny z komedii romantycznych. Sama często zastanawiałam się: Jak to działa? Kogo można spotkać online? Czy to jest właściwa droga na znalezienie drugiej połówki? Najlepszym sposobem jest po prostu sprawdzenie tego „na własnej skórze” i przekonanie się jak to wygląda krok po kroku. Więc zaczynamy – poznaj moją opinię o Tinderze! 1. Pierwsze kroki na portalu randkowym – ściągamy aplikację Ściągamy na nasz telefon aplikację do randkowania i zaczynamy selekcję. Ja zdecydowałam się na bardzo popularną aplikację Tinder dostępną na każdy telefon. Każda kobieta już na wstępie ma w głowie konkretne wyobrażenie o poszukiwanym facecie. Taki „ideał”, o którym marzymy od nastoletnich czasów. Jednak ja nie sugerowałam się osobistymi preferencjami, postanowiłam wybrać kilku facetów, których profile wyglądały skrajnie różnie. W końcu zależy mi na zdobyciu szerokiej wiedzy na temat mężczyzn czekających na nas w sieci. 2. Jak działa Tinder – tworzymy profil Ważną rolę w nawiązaniu kontaktu w Internecie oczywiście pełni nasze zdjęcie, które jest niezbędne do rozpoczęcia jakiejkolwiek konwersacji. Wybór zdjęcia nie należy do najłatwiejszych. Niekoniecznie wyzywające i seksowne zdjęcie, gwarantuje nam duże zainteresowanie płci przeciwnej. Skromna stylizacja plus lekki makijaż podkreślony pomadką w kolorze fuksji w zupełności wystarczy, żeby znaleźć wielu chętnych do rozmowy. W końcu mężczyźni to wzrokowcy. Nie musimy tez się wysilać z jakimś rozbudowanym opisem pod zdjęciem, ponieważ mało kto zwraca na to uwagę, poza tym lepiej pozostać odrobinę tajemniczą. To jest zdecydowanie sprawdzony przeze mnie sposób. 3. „Połączenie”, czyli dobieranie w pary Jak już nastąpi jakieś „połączenie” tzn. wzajemne wybranie się za pomocą kliknięcia na magiczne zielone serduszko, to pewnie każda z nas czeka na pierwszy krok tego oto mężczyzny… Nie zawsze jednak to następuje. Zdarzają się oczywiście pewni siebie flirciarze, którzy już w pierwszej wiadomości wychwalają naszą urodę, ale jak się przekonałam spora grupa facetów liczy, że to my rozpoczniemy rozmowę. Imponuje im to, że dziewczyna jest odważna, pewna siebie i konkretna. Tylko czy nam odpowiada, że facet jest pasywny i zgrywa nieśmiałego??? Niestety takich jest mnóstwo… nawet online często nie potrafią wykazać się odrobiną śmiałości. 4. Jakie są typy facetów na Tinderze Pierwsze „połączenia” są najbardziej emocjonujące. Wtedy po raz pierwszy możemy się przekonać jak bardzo nasze zdjęcie przypadło płci przeciwnej do gustu i jakie typy facetów odwzajemniają nasze zainteresowanie. Bywa tak, że trafiamy na najprzystojniejszego mężczyznę w całym Internecie, pełne emocji klikamy i czekamy. Mija kilka dni i powoli zaczyna docierać do nas, że on nas NIE wybrał i na pewno nie byłyśmy w jego guście. Trudno – gramy dalej! Żeby mieć szersze pole informacji, oczywiście powybierałam kilka różnych osób: osoby z okolicy, osoby z zagranicy, facetów w garniturach z selfie w samochodzie czy też uśmiechniętych w luźnych bluzach stojących na tle morza, lasu czy gór. A jeszcze mój ulubiony typ – sportowcy. Ten typ zamieszczał zdjęcia na boisku, na korcie czy na sali gimnastycznej. Często ci mężczyźni odziani byli oczywiście w super stylowe stroje sportowe, starannie pozowali do zdjęcia, starali się wyjść na tym zdjęciu męsko oraz z klasą. Przecież my kobiety kochamy sportowców, to dla nich oglądamy mecze w telewizji ze swoimi znajomymi czy partnerami. Kolejny typ, o którym warto wspomnieć – muzycy. Tutaj zdjęcia ze sceny muzycznej, opery czy filharmonii. Selfie z instrumentem w tym przypadku dominuje. I ostatni typ, o którym wspomnę to rodzaj faceta, którego zazwyczaj kobiety nie szukające przygody na jedną noc omijają szerokim łukiem – tzw. „sex maniac”. Żeby kontynuować rozmowy z takim typem trzeba podejść do tego z dystansem i uśmiechem na twarzy. Najlepiej zamieńmy się na te kilka chwil w seksowne i prowokujące laski, które nie mają żadnych zahamowań. 5. Czemu on nie pisze? Jeśli facet po kilku dniach od „połączenia” milczy i nie wykazuje żadnego zainteresowania naszą osobą, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy to my rozpoczęły dyskusję. I właśnie dlatego warto wybierać konkretne typy, na przykład któryś z powyżej przeze mnie wymieniony. Wtedy tematem rozmowy może być hobby, pasja, fajna sylwetka czy udane zdjęcia na Instagramie. Wyraźmy swój zachwyt, bardziej lub mniej szczery, ale jednak zachwyt. Oni to uwielbiają. 6. Zmiana zasad gry Po kilku przeciętnych rozmowach, czasem faktycznie nudnych, stwierdziłam że pora na ustalenie jakiegoś celu i własnych zasad gry. Facetów nudnawych i wydających się pozbawionych mocnych cech charakteru trzeba przetestować i trochę sprowokować – w końcu to portal randkowy a nie miejsce do wyżalania się z codziennych problemów. Natomiast tych pewnych siebie oraz nachalnych nakręcić i dosyć szybko odstawić. Plan niby prosty, przypominający działanie niektórych mężczyzn. Jednak nie zapomniałam o zastosowaniu kobiecych cech, które przecież mężczyźni tak „uwielbiają” – zmienność nastrojów, natarczywość, wieczne pretensje i przywiązywanie uwagi do najmniejszych szczegółów. Tak i to połączyłam z poczuciem humoru, flirtowaniem i otwartością na wszystkie tematy. Trochę łatwo pogubić się we własnej osobie, odgrywając tak różne role, ale jakoś te kilka tygodni trzeba przetrwać. Po drodze zdarzali się mężczyźni, którzy nie mieli nic ciekawego do powiedzenia. Nasze charaktery i poczucia humoru były całkowicie różne, przez co dochodziło do wielu dziwnych i niejasnych sytuacji. Inni poddawali się po kilku minutach pisania ze mną. Spotkałam też małą grupę facetów, których nazwałam „tymi wytrwałymi”. Moje dziwne filozoficzne pytania przypadły im do gustu i żarty, w których łączyłam także mnóstwo sarkazmu. Tu też pojawiały się drobne sprzeczki i sytuacje dwuznaczne, wtedy często pojawiała się kolejna selekcja. Ja byłam już zbyt zirytowana kontynuacją tej znajomości albo to oni postanawiali usunąć mnie ze swojej magicznej listy. Szczerze niektórym się nawet nie dziwię. Czasem bywałam bardzo irytująca i nieznośna, a przecież nie takich dziewczyn szuka się przez Internet. 7. Seks na Tinderze Ludzie ukrywający się za ekranem swojego telefonu potrafią zadziwić. Chociaż to chyba świat, w którym żyjemy zaczął działać według dziwnych, odwróconych zasad. Zamiast pierwszej randki, umawiamy się na seks. A jeśli kobieta trzyma się zasady pt. na pierwszej randce seks odpada, co może zaproponować facet – najczęściej – „może przejdziemy do drugiej randki”? Takie spotkania wydają się być proste, nie trzeba martwić się gdzie wybierzemy się na tę randkę i czy nie wydamy zbyt dużej kwoty w restauracji. Do moich ulubionych momentów, należały negocjacje z mężczyznami po ilu udanych randkach, odwiedzimy sypialnię. Niektórych trudno było zniechęcić, byli wytrwali. Jednak nie to było aż takie ciekawe przez te kilka tygodni moich „badań” nad aplikacją do randkowania. 8. Czy można znaleźć żonę na Tinderze Kilka przypadków chyba naprawdę poszukiwało dziewczyny a nawet żony przez Internet. Część z nich było bardzo zdesperowanych, już po kilku wiadomościach chcieli się spotkać, najlepiej jutro. Zadawali dużo pytań jak w jakimś programie telewizyjnym pt. „Randka w ciemno”. Zaczynali od klasycznych pytań odnośnie wyglądu, czyli kolor oczu, wzrost, styl ubierania?! I tym podobne. Potem wypytywali na przykład o moje zdolności kulinarne. W końcu żona idealna musi być mistrzynią w gotowaniu. Byli urażeni jak odmawiało się odpowiedzi a tym bardziej żartowało się z ich pytań. Ciekawe czy była przewidziana jakaś nagroda za odpowiedzenie na 100 pytań? W efekcie końcowym po kolejnych naciskach na spotkanie, postanawiali usunąć mnie z listy dziewczyn i zrobić miejsce na nowe ofiary. Na czym polega fenomen Tindera? / fot. Rob Hampson / Unsplash 9. Pierwsze spotkania Spotkania „w ciemno” bywają emocjonujące. Pisanie z kimś przez Internet w oparciu tylko o jego konto na Facebooku, Instagramie czy innych aplikacjach, nie daje nam żadnej gwarancji jak ta osoba wygląda i zachowuje się w rzeczywistości. Jak się przekonałam zazwyczaj jest na odwrót. Już tłumaczę: facet, który wydawał się przystojnym, wysokim i wygadanym motocyklistą, okazał się być niskim, dalekim od ideału, zestresowanym chłopcem. Z kolei poważny, często małomówny, przeciętnej urody podróżnik zaskoczył mnie swoim poczuciem humoru, intrygującym spojrzeniem i przede wszystkim… ogromną rozmownością. 10. Mój króliczek Podczas całej przygody zderzyłam się z wyjątkową osobą, która wytrzymała ze mną ponad dwa miesiące. Nazywałam go moim „króliczkiem doświadczalnym”. Na początku bawiło go to określenie, dopóki nie zrozumiał, że naprawdę jest moim obiektem do testowania. Okazało się, że można polubić pisanie z kimś całkowicie obcym na dodatek przez aplikację na telefonie. Przy tym dłuższym pisaniu niestety łatwo się pogubić we własnych cechach osobowości, jeśli kombinuje się tak jak ja. Na dodatek pomimo prób zachowania dystansu, wciąż pragnęłam kontaktu z tym facetem. Spotkałam się z nim, łamiąc zasadę „zero spotkań – zero zaangażowania”. Chciałam przekonać się jak wygląda facet, który przetrwał moje ataki irytacji, histerii, sarkazmu, czy złości. To było najlepsze spotkanie jakie mi się przytrafiło w ciągu ostatnich miesięcy. Uciekłam z niego za wcześnie, jednak wtedy to wydawało mi się rozsądne. Gdy rozpoczęła się trzecia godzina spotkania z moim króliczkiem, mój sceptycyzm został całkowicie rozwiany. Okazało się, że wśród wszystkich typów facetów o jakich wspominałam, można znaleźć tego wyjątkowego, odpowiedniego i po prostu uczciwego. 11. Czy to była miłość? Nie można igrać emocjami drugiego człowieka bez końca. Może warto czasem okazać trochę szczerości, nawet przez Internet? Nadal starałam się być tą samą sarkastyczną dziewczyną, ale po napisaniu wiadomości trochę żałowałam i obawiałam się odpowiedzi drugiej strony a jeszcze bardziej braku jakiejkolwiek reakcji. Nie potrafiłam odnaleźć się w relacji, w której nie wiedziałam już jaka jestem, wcale nie tak łatwo było przestać bawić się w gierki i wyłączyć opcję „wariatka”. Pogubiłam się… Najwyraźniej obydwoje się pogubiliśmy. W ten oto właśnie sposób zakończyła się moja internetowa przygoda. 12. Warto próbować – opinie o Tinderze Czy online można spotkać wielką miłość, czy może tylko wielkie rozczarowanie? Wszystko jest możliwe… Wystarczy odrobina szczęścia, wiary i cierpliwości, ale przede wszystkim uczciwości. Bawmy się i korzystajmy z wynalazków XXI wieku. Ustalmy sobie konkretny cel i do niego dążmy i nie udawajmy nikogo, bądźmy sobą. Teraz wiem, że nie każda rola wychodzi nam na dobre. Adrianna Podwika

Nie mam pomysłu na opis w aplikacji randkowej. Co napisać w nim? Możesz opisać w ciekawy sposób siebie i swoje pasje. Pamiętaj tylko, unikaj banałów, ponieważ w ten sposób łatwo do siebie zrazisz drugą osobę! Według badań, dobry opis może zwiększyć Twoje szanse o 402% na parę! Dlatego sprawdź, jak napisać dobry opis na Tindera.

zapytał(a) o 17:59 jak pisać z dziewczynami na tinderze? wiekszosc rozmow konczy sie po 2 zdaniach. oczywiscie dziewczyny nie zaczynają pisać i koncza rozmowe szybko. pytanie o ich zainteresowania też mija sie z celem bo nie rozpisują sie o nich ani troche, a kontynuowanie jakiegokolwiek tematu przez nie to dla nich zbyt wielkie wyzwanie wiec rozmowy sa nudne. btw- czego one szukają na tinderze? bolca czy co? Odpowiedzi 💀💩💀 odpowiedział(a) o 18:03 Ehhh... tak jest z kobietami... po twoim profilowym wskazuję że nie jest z tobą dobrze, więc czemu się dziwisz? Uważasz, że ktoś się myli? lub
To prawda, że dziewczyny z Ukrainy mogą być bardziej konserwatywne i bardziej kobiece – one nie zostały jeszcze wciągnięte w ten zachodni wir równouprawnienia i dobrobytu. Jednak sytuacja nie jest zero jedynkowa. Możesz spotkać Polkę, która stanowi materiał na żonę i Ukrainkę, która nadaje się tylko na jedną noc.
Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym randkowiczem, czy weteranem Tindera, skonstruowanie idealnego profilu może być trudne. Jak dużo napisać o sobie? Które zdjęcia najlepiej przyciągną pożądanego partnera? Jak się zaprezentować? Na szczęście dwójka naukowców – Sameer Chaudhry i Khalid Khan – postanowili rozwiać wątpliwości użytkowników i przeanalizowali 86 badań na temat randkowania w internecie, skupiając się na czynnikach, które zwiększają szanse na pierwsze spotkanie. Oto kilka sugestii, które mogą zwiększyć twój poziom dopasowania profilu z innymi użytkownikami. 1. Nie pisz tylko o sobie Chociaż jest to portal do randkowania, nie skupiaj się tylko na mówieniu o sobie. Powinieneś również informować, kogo szukasz. Według naukowców najbardziej efektywna proporcja informacji w profilu to 7 do 3 – 70% informacji opisujących ciebie i 30% odnośnie oczekiwań względem poszukiwanego partnera. Wystarczy krótki, zwięzły opis w stylu “szukam kogoś, kto kocha pizzę i szczeniaki”. To da potencjalnym partnerom punkt odniesienia, z którym będą mogli się identyfikować. 2. Prostota Portal randkowy to nie miejsce do pisania swojej biografii. Naukowcy stwierdzili, że prosty język opisu pozwala lepiej zapamiętać informacje. Wybierz więc to, co chcesz podkreślić i rzeczy, które cię wyróżnią. 3. Pokaż swoją zabawną stronę Poczucie humoru może zwiększyć liczbę polubień profilu. Socjologowie twierdzą, że śmiech jest jednym z najważniejszych elementów w inicjowaniu i rozwoju relacji między ludźmi. 4. Nie chwal się swoim poziomem naukowym ani IQ To prosta zasada – po prostu tego nie rób. Według badaczy to osobowość jest ważniejsza niż poziom wykształcenia. 5. Wstaw jakieś grupowe zdjęcie Jeśli zalejesz swój profil tylko zdjęciami samego siebie, zaprezentujesz się jako osoba lekko oderwana od rzeczywistości. Według naukowców internetowi randkowicze lubią zdjęcia grupowe, które dają wrażenie, że mamy mnóstwo przyjaciół, z którymi można dobrze spędzić czas. 6. Wybierz zdjęcia o charakterze dominującym To świetnie, jeśli wstawisz grupową fotkę, ale najlepiej, jeśli na zdjęciu to ty będziesz znajdować się w samym centrum grupy – to będzie sugerować twoją dominującą pozycję. Z najnowszych badań wynika bowiem, że zdjęcia w pozycji “ekspansywnej” pomagają w dopasowaniu się z większą ilością użytkowników aplikacji. Tak więc wybranie na zdjęcie profilowe fotografii, na której zajmujesz maksymalnie kadr, będzie atrakcyjne w odbiorze innych. 6. Jeśli jesteś kobietą ubierz coś czerwonego Naukowcy stwierdzili, że heteroseksualni mężczyźni częściej wysyłają wiadomości do kobiet, jeśli ubrane są one na czerwono, lub mają pomalowane usta tym kolorem. Czerwony jak wykazało już wiele badań, dodaje poczucie siły i odwagi, co działa w tym przypadku na naszą korzyść. 7. Uśmiech z pochyloną głową Koniecznie dołącz zdjęcie, na którym będziesz prezentować szeroki uśmiech, lekko pochylając głowę. Naukowcy stwierdzili, że taka aranżacja portretu jest przeciętnie oceniana przez odbiorców jako najbardziej atrakcyjna. 8. Jeśli jesteś mężczyzną zaprezentuj swoją odwagę bardziej niż dobroć Co zadziwiające, naukowcy twierdzą, że w przypadku internetowych portali randkowych kobiety preferują odwagę, męstwo i umiejętność podejmowania ryzyka bardziej niż altruistyczna i dobrotliwa naturę. Wybierz więc zdjęcia, na których robisz coś wymagającego odwagi np. skaczesz na spadochronie, lub uprawiasz downhill, to lepsze niż sweet focie ze szczeniaczkami.
. 433 241 419 292 494 209 482 27

co napisać do dziewczyny na tinderze