March 1963. It was inevitable that Salvador Dali should reveal publicly why the Mona Lisa —a “simple portrait” painted by the most complicated and ambiguous of all artists—has had a power
Ana Lily Amirpour razem z Pogorzelskim tworzą urzekającą wizualnie jazdę rodem z kina klasy B i ja to kupuję. Dużo humoru, ale także serca. 23 lipca
La Gioconda, as Mona Lisa is otherwise known, was stolen by an Italian who worked in the museum and claimed that this beautiful lady should return to her homeland. The thief was immediately hailed a hero in some quarters, but the subsequent investigation into the daring theft showed that the crook’s motives were not so noble after all.
Wieść o zniknięciu malowidła włoskiego mistrza gruchnęła we środę 23 sierpnia 1911 r. Paryski dziennik „Le Matin” na pierwszej stronie zamieścił tekst pod wszystko mówiącym tytułem Niewyobrażalne! Gioconda zniknęła z Luwru! Gazeta w artykule szczegółowo opisała okoliczności odkrycia kradzieży. Przytoczono między innymi relację malarza Luisa Bérouda, który jako pierwszy dzień wcześniej zauważył brak arcydzieła. Luwr, miejsce z którego można wynieść niemal wszystko Niezwłocznie powiadomiono paryską policję, która na miejsce wysłała aż sześćdziesięciu śledczych! Luwr został na cały tydzień zamknięty dla zwiedzających. W tym czasie policjanci wytrwale szukali śladów mogących wskazać na sprawcę tak zuchwałego przestępstwa. Mimo zakrojonej na bezprecedensową skalę akcji niewiele udało się ustalić. Znaleziono jedynie ramę, w którą była oprawiona „Mona Lisa” oraz określono kiedy malowidło najprawdopodobniej padło łupem złodzieja. Jeden ze strażników zeznał, że w poniedziałek 21 sierpnia około godziny ósmej rano zrobił sobie krótką przerwę na papierosa. Po powrocie dzieła już nie było w Salonie Carré. Nie wszczął jednak alarmu, ponieważ sądził, że zostało przeniesione przez któregoś z pracowników muzeum. Luwr, to obecnie jedno z najlepiej strzeżonych muzeów na świecie. Sto lat temu było zupełnie inaczej. Kradzieże były niemal na porządku dziennym. W tej sytuacji cała francuska – i nie tylko – prasa od razu zaczęła snuć domysły, jak to możliwe, że nikt nie widział złodzieja wynoszącego drogocenny obraz. Rzecz jasna natychmiast pojawiły się również najróżniejsze teorie spiskowe. Prawda była jednakże prozaiczna. Zgodnie z tym, co piszą Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Marta Orzeszyna w książce „Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque” śledztwo dowiodło, że z Luwru zniknęło więcej dzieł sztuki, a wyniesienie ich było dziecinnie proste! To zdecydowanie nie ułatwiało pracy stróżom prawa. Po wielodniowych bezowocnych poszukiwaniach dopiero 7 września dokonano pierwszego zatrzymania. Paryska policja aresztowała poetę Guillaume’a Apollinaire’a. Został on oskarżony o współudział w kradzieży fenickich masek i statuetek. Miał pecha, był bowiem przyjacielem – a przez pewien czas także asystentem – Géry’ego Piéreta, który faktycznie wynosił regularnie eksponaty zgromadzone w Luwrze. Teraz ten belgijski awanturnik: wysłał jeden z nich do redakcji dziennika „Paris-Jurnal”, biorąc na siebie kradzież Giocondy i żądając okupu za jej zwrot („Paryż. Miasto sztuki…”). Salon Carré z którego 21 sierpnia 1911 r. w biały dzień skradziono „Mona Lisę”. Szybko wyszło na jaw, że był tylko naciągaczem i nie miał nic wspólnego z kradzieżą stulecia. Po kilku dniach z aresztu zwolniono także Apollinaire’a. Jako ciekawostkę warto dodać, że w związku ze zniknięciem malowidła Leonarda da Vinci przesłuchiwano również Pabla Picassa, który kupił część skradzionych masek. Rzecz jasna hiszpański malarz twierdził, że nie znał źródła ich pochodzenia. „Mona Lisę” tanio sprzedam Tymczasem po „Mona Lisie” ślad zupełnie zaginął. Mijały najpierw tygodnie, a potem miesiące i nikt nie potrafił powiedzieć, co stało się z obrazem. Przełom nastąpił dopiero jesienią 1913 r. Wtedy to do znanego włoskiego handlarza dziełami sztuki, Alfredo Geriego, napisał człowiek twierdzący, że jest w posiadaniu skradzionego malowidła i chciałby je sprzedać. Marszand sądził, że ma do czynienia z oszustem, chcącym wcisnąć mu kopię, więc skontaktował się z dyrektorem florenckiego muzeum Uffizi Giovannim Pogginim. Obaj ostatecznie ustalili, że należy przyjąć ofertę, jednak Geri powinien kategorycznie domagać się możliwości sprawdzenia autentyczności dzieła. W efekcie 10 grudnia 1913 r. w galerii Goriego zjawił się człowiek przedstawiający się jako Leonardo Vincenzo. Vincenzo Peruggia. To właśnie on ukradł „Mona Lisę”. Zdjęcie z kartoteki policyjnej. Zakomunikował on potencjalnemu nabywcy, że ma „Monę Lisę” w swoim pokoju hotelowym i za pół miliona lirów jest gotowy oddać ją w dobre ręce. Przy okazji stwierdził, że ukradł obraz, aby ten wrócił do Włoch. Zastrzegł jednocześnie, że malowidło nigdy nie może znaleźć się znów we Francji. Gori, widząc szansę na odzyskanie bezcennego działa sztuki, zgodził się na wszytko. Postawił tylko jeden warunek. Giovanni Poggini przed zakupem miał sprawdzić, czy nie jest to falsyfikat. „Mona Lisa” wraca do Luwru Po skrupulatnej weryfikacji okazało się, że nie była to fałszywka. Najbardziej poszukiwany obraz świata został odnaleziony. Geri i Poggini natychmiast powiadomili o swym odkryciu włoską policję, która aresztowała Leonarda Vincenzo. Złodziej w rzeczywistości nazywał się zresztą nieco inaczej – Vincenzo Peruggia. Był z zawodu szklarzem pracującym od 1908 r. w Luwrze przy oprawie obrazów. W czasie śledztwa zaznał, że nie planował kradzieży. Po prostu kiedy zobaczył, że nikt nie pilnuje obrazu najzwyczajniej w świecie zdjął go ze ściany i na klatce schodowej wyjął malowidło z ramy. Następnie przez dwa lata przechowywał je w swym paryskim mieszkaniu w walizce z podwójnym dnem. Dopiero jesienią 1913 r. zdecydował się na wyjazd do Włoch. „Mona Lisa” wróciła do Luwru 30 grudnia 1913 r. i od tej pory jest już pilnie strzeżona. Sam Vincenzo Peruggia został potraktowany bardzo pobłażliwie przez sąd. Skazano go jedynie na rok i piętnaście dni więzienia. Odsiedział tylko część tego wyroku, gdyż akurat wybuchła I wojna światowa, w której wziął udział. Po jej zakończeniu wrócił do Francji, gdzie wiódł spokojne życie. Zmarł w 1925 r. Źródła: Podstawowe: Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Marta Orzeszyna, Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach Belle Époque, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012, s. 37-52. Uzupełniające: Jennifer Rosenberg, The Mona Lisa Was Stolen! Simon Kuper, Who stole the Mona Lisa?, „FT Magazine”, 5 sierpnia 2011.
Mona Lisa. Mona Lisa ( bahasa Italia: Monna Lisa [ˈmɔnna ˈliːza] atau La Gioconda [la dʒoˈkonda], Prancis: La Joconde [la ʒɔkɔ̃d] ), Monalisa adalah lukisan minyak di atas kayu popular yang dibuat oleh Leonardo da Vinci pada abad ke-16. Lukisan ini sering dianggap sebagai salah satu lukisan paling terkenal di dunia dan hanya sedikit

Skip to content EN Zbigniew HerbertŻycieTwórczośćUtworyBibliografieArchiwumBiblioteka HerbertaWierszeGłosyNotatnikSzkicownikFotografieWideoNagroda HerbertaLaureaciJuryGala NagrodyPartnerzyBiuroDla mediówFundacja HerbertaKalendariumPodaruj wierszKampania P. CogitoKontaktDla mediówWesprzyj Fundację Mona Liza przez siedem gór granicznych kolczaste druty rzek i rozstrzelane lasy i powieszone mosty szedłem – przez wodospady schodów wiry morskich skrzydeł i barokowe niebo całe w bąblach aniołów – do ciebie Jeruzalem w ramach stoję w gęstej pokrzywie wycieczki na brzegu purpurowego sznura i oczu no i jestem widzisz jestem nie miałem nadziei ale jestem pracowicie uśmiechnięta smolista niema i wypukła jakby z soczewek zbudowana na tle wklęsłego krajobrazu między czarnymi jej plecami które są jakby księżyc w chmurze a pierwszym drzewem okolicy jest wielka próżnia piany światła no i jestem czasem było czasem wydawało się nie warto wspominać tyka jej regularny uśmiech głowa wahadło nieruchome oczy jej marzą nieskończoność ale w spojrzeniach śpią ślimaki no i jestem mieli przyjść wszyscy jestem sam kiedy już nie mógł głową ruszać powiedział jak to się skończy pojadę do Paryża między drugim a trzecim palcem prawej ręki przerwa wkładam w tę bruzdę puste łuski losów no i jestem to ja jestem wparty w posadzkę żywymi piętami tłusta i niezbyt ładna Włoszka na suche skały włos rozpuszcza od mięsa życia odrąbana porwana z domu i historii o przeraźliwych uszach z wosku szarfą żywicy uduszona jej puste ciała woluminy są osadzone na diamentach między czarnymi jej plecami a pierwszym drzewem mego życia miecz leży wytopiona przepaść Wiersz z tomu Studium przedmiotu cyt. za: Zbigniew Herbert, Wiersze zebrane, opracowanie edytorskie R. Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2008, s. 253-255 Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. AKCEPTUJ

Vincenzo Peruggia, the man who stole the Mona Lisa from France and returned it to Italy, was born on Oct. 8, 1881 and died on Oct. 8, 1925. Though he was misguided as a historian and an umpire of Summary Mona Lisa, a young woman with psychokinetic powers, breaks out of a Louisiana asylum and makes her way to New Orleans, where she slips easily into the city’s netherworld of misfits and miscreants. Watch Mona Lisa and the Blood Moon Online No streaming options us on Facebook to see when Mona Lisa and the Blood Moon becomes available for online streaming. Mona Lisa and the Blood Moon Photos Cast Crew Size of this preview: 453 × 599 pixels Other resolutions: 181 × 240 pixels 363 × 480 pixels 581 × 768 pixels 1,210 × 1,600 pixels. (1,210 × 1,600 pixels, file size: 353 KB, MIME type: Captions. Licensing. This photographic reproduction is therefore also considered to be in the public domain in the United States. Reuse of PD-Art photographs. Jesteś tutajStrona główna » Świat » Kobiety Leonarda da Vinci: kim były Mona Lisa i Dama z łasiczką? Reklama Dama z łasiczką i Mona Lisa, znana również jako La Gioconda, są najbardziej znanymi, tajemniczymi i budzącymi kontrowersje kobiecymi portretami, które wyszły spod pędzla Leonarda da Vinci. Dwuznaczne spojrzenia postaci, nietypowe pozy, mity, które przez wieki narosły wokół obrazów sprawiają, że twarze obu uwiecznionych na płótnach dam są najbardziej podziwianymi, najczęściej badanymi oraz najbardziej „zdesakralizowanymi” dziełami sztuki w historii. Liczne zagadki narosłe przez wieki wokół obrazów, do dnia dzisiejszego nie doczekały się rozwiązania. Jedno natomiast wiemy na pewno: znamy tożsamość kobiet sportretowanych przez renesansowego geniusza. Zobaczmy, kim były i czym zajmowały się najbardziej znane „kobiety Leonarda”. Cecilia Gallerani, uwieczniona z białą, puszystą łasiczką w ramionach, była faworytą Lodovica II Moro, z którym miała syna o imieniu Cesare. Leonardo namalował jej portret w Mediolanie, około 1479 r., kiedy dziewczyna miała piętnaście lat. Łasiczka, symbol łagodności i życzliwości, stanowiła natomiast emblemat cnót młodej damy. Co więcej, Gallerani, znana miłośniczka muzyki oraz literatury, miała znaczy wpływ na rozwój kultury swojej epoki. Bezceremonialnie odalona z dworu Lodovica II Moro z powodu zawarcia przez niego małżeństwa, wyszła za mąż za hrabiego Lodovica Carminatiego, zwanego Bergamino. Ich dom szybko stał się miejscem spotkań artystów, poetów i literatów. Cecilia zmarła w 1536 r., w wieku 63 lat. Co natomiast możemy powiedzieć o Mona Lisie, najbardziej znanej kobiecie w historii sztuki? Lisa Gherardini, znana również jako Lisa del Giocondo, należała do arystokratycznej florenckiej rodziny. Urodziła się w 1479 roku, a zmarła w 1542, choć co do tej daty uczeni mają wątpliwości, gdyż niektórzy uważają, iż kobieta w chwili śmieci miała 71 lub 72 lata. Kobieta poślubiła zamożnego mężczyznę, Francesco del Giocondo. Miała z nim piątkę dzieci, a także wychowywała Bartolomeo – syna Francesca z pierwszego małżeństwa. Portret Lisy można podziwiać w paryskim Luwrze. Autor: Maria Paola Macioci/Tłum. Katarzyna Berto 625 odsłon Reklama [Verse] / Mona Lisa, Mona Lisa, men have named you / You're so like the lady with the mystic smile / Is it only because you're lonely they have blamed you? / For that Mona Lisa
NASA, program Apollo, lądowanie na Księżycu – to hasła, które niejednemu z nas kojarzą się z teoriami spiskowymi. Czy Hamburgery naprawdę wylądowały, czy może nagrały wszystko w studiu Disneya? Choć zwolenników jednej i drugiej opcji jest wielu, a ich argumenty i kontrargumenty - od sensownych, przez ciekawe, aż do głupich - można by rozważać długimi godzinami, to jednak nie tą teoria spiskową się zajmiemy. Więc jaką? Otóż obok teorii mówiących o tym że nie było lądowania, albo lądowanie było, ale później, jest jeszcze jedna która mówi że… było ich aż za dużo. Emblemat domniemanej misji Apollo 20. Obraz pochodzi z serwisu Nasza opowieść zaczyna się 16 sierpnia 1976 roku. Niedaleko od krateru Delporte po niewidocznej stronie Księżyca ląduje Amerykańsko-Radziecka załoga: William Rutledge, Leona Synder oraz Aleksiej Leonow. Osiągają oni powierzchnię Srebrnego Globu w lądowniku misji Apollo 20… Wait! What? Jakim cudem 20, skoro program Apollo skończył się na misji 17? Otóż to. Według tej teorii spiskowej po locie Apollo 17 zaproszono do współpracy Rosjan (ZSRR) i kolejne misje utajniono. Apollo 18 była pierwszą misją testową. Polegała na sprawdzeniu współpracy ZSRR i USA. Takie podanie sobie ręki w kosmosie. Natomiast misje 19 i 20 miały już konkretny cel na Księżycu. Jaki? Cofnijmy się trochę w czasie do misji Apollo 15. Otóż oprócz romantycznych spacerów przy pełni Ziemi na niebie i zbierania kamyków astronauci wykonali jeszcze jedno zadanie: sfotografowali niewidoczną stronę Księżyca (niewidoczną z Ziemi rzecz jasna). Ktoś, komu cholernie się nudziło, przeglądał te szare, nudne zdjęcia kawałek po kawałku (bo nie było wtedy Internetu ani Pokemon GO), aż znalazł coś, co wygląda na ogromny statek obcych w kształcie cygara wystający z krateru. Zdjęcie jest jak najbardziej autentyczne i faktycznie można na nim zobaczyć coś, co przypomina statek kosmiczny. Położenie obcego statku na Księżycu. Obraz pochodzi ze strony Link do oryginalnego zdjęcia NASA. Wspomniane misje Apollo 19 i 20 miały dotrzeć do statku i go zbadać. Co do lotu Apollo 19 istnieją różne wersje. Jedna mówi, że nie mieli lądować, a jedynie badać z orbity, inne, że nie mogli wylądować, a jeszcze inna mówi, że lądowali, ale coś pierdyknęło podczas powrotu i wszyscy zginęli. Kadr z filmu Apollo 13. Obraz pochodzi ze strony Tak czy siak trzeba było wysłać Apollo 20, żeby zdobyć „cenne technologie obcych”. Rewelacje te ujawnił William Rutledge, który miał być członkiem załogi owej misji. Twierdził, że badany przez nich obiekt był ogromnym statkiem kosmicznym, którego wiek oceniono na około 1,5 miliarda lat. Statek miał być ogromny niczym wyspa Manhattan. Wokół statku znajdowało się „miasto” - tajemnicza, prawie zupełnie zrujnowana konstrukcja niewiadomego pochodzenia. Porównanie rozmiarów domniemanego statku Obcych z wyspą Manhattan. Obraz pochodzi z Najciekawsze jednak było to, co znaleźli w samym statku. A znaleźli Mona Lisę. Nie, nie panią z dzieła Leonarda Da Vinci. Konkretnie to zwłoki dwóch humanoidalnych istot pozaziemskich. Jedno z ciał było mocno uszkodzone, jednak drugie było w zaskakująco dobrym stanie. Była to istota płci żeńskiej o wzroście 1,65 m. Do jej palców i oczu przytwierdzone były jakieś urządzenia, więc stwierdzono, że była pilotem. Nadano jej miano Mona Lisa EBE (Extraterrestrial Biological Entity – pozaziemska istota biologiczna). Badacze zabrali jej ciało na Ziemię. Cyknęli jej też sweetfocię: Mona Lisa z „przyrządami nawigacyjnymi”. Obraz ze strony William Rutledge udostępnił nawet film z badania owej kobiety. Zabrali też głowę pierwszego, uszkodzonego ciała. (Nie nasuwa wam się skojarzenie z pewnym filmem?) Kadr z filmu Prometeusz Potem Rutledge nawet twierdził, że kobieta była nie martwa, a w letargu czy hibernacji i na Ziemi udało się ją obudzić. Ponoć żyje gdzieś pośród nas. Zdjęcie zupełnie bez związku, pochodzi ze strony Sam kosmonauta Aleksiej Leonow jest postacią autentyczną i pierwszym człowiekiem, który wyszedł w otwartą przestrzeń kosmiczną. Czy jednak był też członkiem załogi Apollo 20? William Rutledge twierdzi, że pracował dla USAF, a NASA wybrała go na członka załogi Apollo 20, bo był jednym z niewielu pilotów, którzy nie wierzyli Boga. Wszyscy Astronauci NASA ponoć wierzyli i to miało ich dyskwalifikować. Link do wywiadu z owym Panem: TUTAJ Po co cała ta maskarada? Podobno żeby ukryć fakt, że nie jesteśmy sami we wszechświecie, a także uchronić naszą gospodarkę od katastrofy. Dlaczego gospodarka miała by na tym ucierpieć? William Rutledge twierdzi, że Obcy wykorzystywali złoto jako pospolity surowiec, bo znali sposób jego łatwego pozyskiwania z gwiazd. Gdyby ludzie poznali ten sekret, to cena złota drastycznie by spadła, w konsekwencji dolar byłby nic niewart, a to spowodowałoby zapadniecie się naszej gospodarki. (Co tam, że dolar już nie ma sztywnego powiązania ze złotem) Czy to wszystko Prawda? Problem w tym, że o ile trudno byłoby utrzymać w tajemnicy fałszywy start Apollo 11, to już ukryć faktyczny start rakiety Saturn V (nośnika pojazdów Apollo) do misji 20 byłoby ekstremalnie trudno, nie mówiąc już o dwóch pozostałych misjach. (To łącznie 3 niezauważone starty największej rakiety kosmicznej zbudowanej przez człowieka) Start Saturna V - rakiety nośnej statków Apollo. Źródło: Film przedstawiający badania Mona Lisy EBE też specjalnie wiarygodny nie jest. Na filmie, rzekomo kręconym na Księżycu widać, że na przedstawione postacie działa normalna, ziemska grawitacja. W niektórych ujęciach widać też świadectwa fałszerstwa obrazu łącznie z podmienioną tablicą nawigacyjną kapsuły Apollo czy śladami nieumiejętnie użytego greenscrenu. W samą Mona Lisę wcielić się miała aktorka Mathilda May. A oto obiecanie cycki: Zdjęcia i obrazy pochodzą ze strony Więcej informacji o fałszerstwie tu: (ang.) Generalnie można powiedzieć że przedstawiony film jest słabą fałszywką, więc i cała sprawa mocno śmierdzi i tutaj lepiej historię zakończyć. Jednak co jest lepsze od słabej teorii spiskowej? Rekurencyjna teoria spiskowa (językiem internetowych memów powiedzielibyśmy że spiskocepcja), czyli spisek tworzący fałszywy spisek, żeby ukryć inny spisek. Jakiś czas temu pojawił się głos, że film i cała tandetna otoczka spisku są dziełem NASA, żeby odwrócić naszą uwagę od czegoś ważniejszego. Czego? Niektórzy już wiedzą. Zdjęcie pochodzi ze strony Cóż, do końca nie wiadomo, ale ponoć chodzi o wykpienie teorii o obcym statku, który tam ponoć naprawdę jest, żeby ludzie nie chcieli zająć się tym na poważnie. W końcu zdjęcia z Apollo 15 coś tam pokazują. I pewnie byśmy mogli dalej się zastanawiać czy to prawda, czy nie, gdyby nie… Japończycy. Otóż w 2007 roku JAXA (Japan Aerospace Exploration Agency), czyli takie japońskie NASA, wysłała w kierunku Księżyca orbiter Kaguya, który to, po dotarciu na miejsce w 2009, robił zdjęcia naszego satelity i tak się składa, że sfotografował krater Delporte. Co tam znalazł? Krater Delporte sfotografowany przez Orbiter Kaguya. Obraz zajumany z googli Najwyraźniej nic. Porównanie zdjęć tego samego obszaru. Obraz pochodzi ze strony Obcy odlecieli? Może złomiarze zakosili statek, jak zwęszyli taką kupę żelastwa? Wszystko wskazuje na to, że statek był tylko złudzeniem optycznym, podobnie jak słynna twarz na Marsie. Na zdjęciach z innym kątem oświetlenia nie widać już żadnego statku. Za to wyraźnie widać, że ta rzeźba terenu w odpowiednich warunkach oświetleniowych może wywołać złudzenie optyczne i "udawać" statek. Na pewno znajdą się i tacy, którzy powiedzą, że jest to część spisku. Jak zwykle w takich wypadkach istnieje wiele różnych argumentów za i przeciw, wiele bardziej lub mniej wiarygodnych źródeł i opisów. Ja starałem się przedstawić całą historie w ogólnym zarysie, pomijając niektóre mniej istotne wątki. Ocenę co do prawdziwości historii pozostawię czytelnikowi. Był to pierwszy mój artykuł, wiec proszę o wyrozumiałość. Źródła:
. 289 56 212 83 126 415 343 9

mona lisa z księżyca